Witajcie.

Kim jesteśmy? Przewodnik Sudecki to nasz zawód. Jesteśmy przede wszystkim przyjaciółmi, których łączy miłość do gór i tego, co można w nich odnaleźć – miłość, przygodę, pogmatwane ślady ludzkich losów i namiętności, szlachetne kamienie i zaklęte w skałę ślady najbardziej ponurych ludzkich podłości, alchemię, magię, sekretne eliksiry, a może nawet drogę, która prowadzi do Boga. Wiemy, że nie ma dwóch takich samych gór. Wiemy, że góry rzadko mówią o sobie prawdę, bo z górami jest zupełnie tak samo, jak z ludźmi: te, co wydają się „niskie i pospolite” kryją czasem skarb o wiele potężniejszy niż te, co całą energię zmarnowały na to, żeby sięgnąć Nieba.

 

Gdyby łatwo było zrozumieć góry, nie potrzebowalibyście przewodnika. Przecież każdy potrafi patrzeć. Sztuka w tym, żeby zobaczyć to, co najważniejsze. A to, co ważne zwykle ukryte jest dla oczu.

 

Jesteśmy więc przewodnikami sudeckimi. Takimi, co potrafią zobaczyć, usłyszeć i zrozumieć to, co istotne. Takimi, co wiedzą kiedy słuchać i milczeć, a kiedy mówić. Takimi, co potrafią poprowadzić was po wszystkich ścieżkach. Nie tylko tych zdeptanych do nieprzytomności. Także po tych, do których trafić najtrudniej – śladami mistyków, którzy potrafili rozmawiać z aniołami, alchemików, którzy znaleźli kamień filozoficzny, templariuszy, którzy ukryli gdzieś u stóp Gór Olbrzymich swój największy skarb, mistrzów eliksirów, co potrafili uwarzyć napój nieśmiertelności albo i poszukiwaczy skarbów, co sprawili, że najpiękniejsze ołtarze Wenecji i Brukseli szczycą się klejnotami z naszych gór.

 

Idziemy w góry z radością. Z taką samą radością, z jaką idzie się do ukochanej, nawet wtedy, kiedy jest zachmurzona, groźna i śmiertelnie niebezpieczna. Nie mamy lęku, choć mamy do gór szacunek i respekt. Znamy je. W sumie byliśmy przecież we wszystkich górskich zakątkach świata: na ich szczytach skalnych i śnieżnych, na ich lodowcach błękitnych jak śmierć, w ich wnętrzu mrocznym i groźnym. Byliśmy na nich w świecie, który wszyscy znamy. I w tym, który znają tylko duchy i szamani.

 

Lubimy odkrywać nowe. Każdy nowy dzień w górach jest zupełnie inną przygodą. W dolinach jest inaczej – codziennie potrafi być dokładnie tak samo: budzik, śniadanie, codzienna rutyna, fastfood, tesco i telenowela. Czasem nowy etap w jakiejś wirtualnej grze. No i jeszcze nowy wpis na facebooku. W górach każdy dzień to nowe odkrycie. Nowe emocje. Nowi ludzie i nowe przeżycia. Rok ma 365 dni. Ale tylko kilka z nich będziecie pamiętać już zawsze. Te, które spędzimy razem zapadną w was na wieki.

 

Will Erich Peuckert - Nasz Patron

Will-Erich Peuckert (11 maja 1895 – 25 października 1969) należał do grona niezwykłych postaci, które przyciągnęły Karkonosze i Góry Izerskie.

„[...] większego Ślązaka niż on nie spotkałem w całym swoim życiu” – tak rozpoczynał charakterystykę postaci W.-E. Peuckerta z okazji sześćdziesiątej rocznicy jego urodzin Gerhart Pohl, sekretarz i, jak o sobie mawiał, „giermek” Gerharta Hauptmanna.